Z wizytą w fabryce Caleffi

Zaproszenie od Caleffi

Za oknem wybitnie jesiennie klimaty, więc mamy dla Was dzisiaj coś wprost z upalnej Italii… może niekoniecznie upalnej teraz, ale podczas naszej wizyty na pewno – temperatury sięgały 30 stopni w cieniu! 🙂 Wszyscy, którzy zaglądają na naszego fanpage’a wiedzą pewnie gdzie byliśmy, a reszcie podpowiadamy. Na zaproszenie firmy Caleffi udało nam się odwiedzić w połowie września jej fabryki w północnych Włoszech.

Jeden z zakładów należących do firmy Caleffi (źródło: www.caleffi.com)

Jeden z zakładów należących do firmy Caleffi (źródło: www.caleffi.com)

Kilka słów o Caleffi

Zanim przejdziemy do napisania o naszych wrażeniach z wizyty warto jeszcze dosłownie w kilku słowach powiedzieć, czym Caleffi się zajmuje. Otóż jest to firma założona w 1961 roku przez Francesco Caleffiego (łatwo się teraz domyślić w jaki sposób powstała nazwa ;)) i zajmuje się produkcją armatury regulującej i pomiarowej przeznaczonej do ogrzewania, klimatyzacji, instalacji sanitarnych oraz odnawialnych źródeł energii. Brzmi skomplikowanie, ale trzeba przyznać że Caleffi to zdecydowanie firma wykorzystująca nowoczesne rozwiązania i zaawansowane technologie. Zobaczcie jak to wszystko wygląda od wewnątrz.

Fabryki Caleffi

Połowa września, lejący się z nieba żar. Szybka podróż z lotniska w Bergamo do siedziby Caleffi i przed południem jesteśmy już na miejscu. Zwiedzanie podzielone na etapy, ale ciężko, żeby było inaczej – Caleffi posiada kilka zakładów produkcyjnych usytuowanych w Fontaneto d’Agogna i okolicach. Zaczynamy od podstaw, czyli od zakładu obróbki mosiądzu Pressco. Pierwsze wrażenie? Może zabrzmi to nieco dziwnie, ale najlepszym słowem, żeby to opisać jest… spokój. Większość prac w celu zminimalizowania ryzyka popełnienia błędu wykonywana jest przez maszyny (mimo tego Caleffi i tak zatrudnia ponad 1000 osób!), a znajdujący się w zakładzie pracownicy na pierwszy rzut wykonują swoją pracę niespiesznie. To jednak tylko złudzenie, potęgowane dodatkowo przez nieco monotonny, miarowy stukot pracujących, potężnych pras hydraulicznych. Każdy ma tu po prostu określone zadanie do wykonania, co eliminuje ryzyko jakiejkolwiek przypadkowości czy chaosu.

Proces produkcji

Do zakładu przywożone są pręty mosiądzu wysokiej jakości, które dodatkowo bada się pod względem ich właściwości w laboratoriach firmy. Następnie tnie się je na sucho, co pozwala na odzyskanie skrawków metalu i ich ponowne zagospodarowanie. Pocięte kawałki poddawane są grafitowaniu. W jakim celu? Już wyjaśniamy. Grafit jest naturalnym izolatorem podczas uderzenia matrycy, dzięki czemu odkuwane elementy mają idealnie równe ścianki, a co za tym idzie odpowiednie parametry. Pierwsza hala produkcyjna to tak naprawdę wielka kuźnia, którą wypełniają głównie potężne prasy, nadające elementom pożądany kształt. Największa z nich ma… 8000 ton nacisku! Aż trudno uwierzyć, że tak potężna siła może w ułamku sekundy wytworzyć tak skomplikowany element. Części wykute w prasach wędrują do kolejnej maszyny, która usuwa naddatek materiału, kontrolując przy okazji parametry elementu. Po wypiaskowaniu jest on już gotowy do przetransportowania do kolejnego zakładu Caleffi, który oczywiście również odwiedziliśmy. 🙂
Tutaj następuje dalsza część obróbki, czyli odpowiednie rozwiercenie/nawiercenie elementów, ich nagwintowanie i połączenie z komponentami wykonanymi z technopolimeru. W tym miejscu również wszystko działa niczym w szwajcarskim zegarku, dość powiedzieć, że wózki dowożące półprodukt do maszyn sterowane są automatycznie, po to aby zapewnić ich ciągłe działanie. Ma się nieco dziwne wrażenie, kiedy widać pędzący po hali produkcyjnej pojazd bez kierowcy, ale wypadków jak do tej pory nie odnotowano 😉 , wszystko działa jak należy.
Właśnie, skąd się biorą elementy zrobione ze wspomnianego wcześniej technopolimeru? Są one także produkowane w tym zakładzie. O ile części z mosiądzu wykonuje się w kilku etapach to produkcja elementów technopolimerowych wygląda inaczej. Są one wykonywane w specjalnych maszynach (wtryskarki), gdzie wszystko odbywa się za „jednym zamachem”, całość zamyka się tak naprawdę w jednym etapie. Oczywiście tak prosto wygląda to tylko na papierze, ponieważ podczas produkcji trzeba zwrócić uwagę na takie niuanse jak choćby wilgotność polimeru, nawet niewielkie wahania mogłyby znacznie obniżyć parametry finalnego produktu.

Fragment magazynu (źródło: ww.caleffi.com)

Fragment magazynu (źródło: ww.caleffi.com)

Dobrze, mamy już gotowy wyrób, ale jak zorganizować całą logistykę, przy tak znaczących mocach produkcyjnych? I w tym momencie przechodzimy do części wizyty, która zrobiła na nas chyba największe wrażenie, czyli do… magazynu. Wiemy, nie brzmi to może porażająco, ale to dlatego, że nie wiecie jaki to magazyn. 🙂 Zbudowano go 2008 roku, ma ponad 30 metrów wysokości i jest zdolny do pomieszczenia 14 000 palet i 51 000 pudełek z produktami. Już te liczby robią wrażenie, a trzeba jeszcze dodać, że pracuje on non stop i jest w pełni zautomatyzowany – wszystkim steruje komputer!

Magazyn Caleffi jest w pełni zautomatyzowany!

Magazyn Caleffi jest w pełni zautomatyzowany!

Caleffi = jakość

Opisaliśmy Wam przed chwilą w zarysie cykl produkcyjny, ale warto wspomnieć też o jakości wyrobów marki Caleffi. Kontrola produktów tak naprawdę odbywa się na każdym etapie. O badaniu mosiądzu przyjeżdżającego do fabryki już wspominaliśmy, ale półprodukty sprawdzane są nieustannie. Niszczy się poszczególne sztuki, po to aby sprawdzić grubość ścianek oraz wiele innych parametrów, które sprawiają, że gotowy wyrób jest później niezawodny. Firma Caleffi jest też pod pewnymi względami jak… Coca-Cola. 😉 Porównanie może na pierwszy rzut oka nieco dziwne, ale nie musimy chyba mówić jak pilnie strzeżona jest receptura tego napoju. Caleffi też ma swoje tajemnice. Ukryte w sejfie matryce, bo o nich mowa, są pierwowzorem wszystkich innych matryc, które stosuje się w maszynach Caleffi (prasy, wtryskarki technopolimeru itp.). To właśnie dzięki nim można sprawdzić, czy dany element jest zgodny z pierwowzorem. Skoro o jakości mowa to testowane są również gotowe produkty.

Instalacja obrazująca działanie separatora

Instalacja obrazująca działanie separatora

Laboratoria sprawdzają je chyba pod każdym, możliwym kątem, można znaleźć nawet pomieszczenie w którym odtworzono tradycyjną kotłownię domu jednorodzinnego – testuje się tu działanie produktów w typowych warunkach. Ciekawe jest też urządzenie, które postarza gotowe elementy. Wystarczy włożyć produkt, a mieszanina wody i soli przy odpowiedniej temperaturze i ciśnieniu sprawia, że po dwóch godzinach ten sam element jest w takim stanie, jak po dwudziestu latach użytkowania.

Nowość w ofercie Caleffi, czyli separator zanieczyszczeń DIRTMAGSLIM®

Nowość w ofercie Caleffi, czyli separator zanieczyszczeń DIRTMAGSLIM®

Ekologia i przyjazne środowisko pracy

Na zakończenie chcielibyśmy jeszcze wspomnieć o podejściu firmy Caleffi do ekologii i własnych pracowników. Warto powiedzieć, że dzięki specjalnym wentylatorom oraz filtrom powietrza zatrudnieni w Caleffi pracownicy nie muszą nosić żadnych kombinezonów i masek ochronnych, powietrze w zakładzie jest czyste! Dbałość o środowisko naturalne widać na każdym kroku i jest to posunięte do tego stopnia, że zakłady w przeważającej części są ogrzewane za pomocą ogrzewania podłogowego wykorzystującego ciepło wytwarzane przez pracujące maszyny!
Mamy nadzieję, że artykuł o firmie Caleffi Wam się spodobał, a w drodze są już kolejne – zaglądajcie na Kocham Budować. 🙂

2 thoughts on “Z wizytą w fabryce Caleffi

  1. Wizyta w fabryce to musiało być ciekawe doświadczenie 🙂 wszystko wygląda imponująco – za równo od strony produkcyjnej, po warunkach pracy zakończywszy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *